Tak... Interesują mnie wasze doznania. Wiem, że są książki w których autor przykładowo nie daje bohaterowi zwyczajnie umrzeć od zaklęcia "Abrakadabra giniesz!" albo od sztyletu "Amasz!" przykładem takiego wydarzenia jest /to moja ulubiona książka so far, więc nie czepiajcie się, że często o niej mówię/ prawie-śmierć Jakuba Recklessa.
Piszcie nie tylko o tym jak umierają, ciekawe sytuacje z życia książkowych bohaterów też mnie interesują
Let the discussion start.
Piszcie nie tylko o tym jak umierają, ciekawe sytuacje z życia książkowych bohaterów też mnie interesują
Let the discussion start.








Sporych rozmiarów stwór, przypominający homara i wydający z siebie te dziwne odgłosy. Na dźwięk szumu fal, stawał w miejscu i unosił szczypce, jak bokser pięści. Homarokoszmar zjadł Rolandowi trzy palce: dwa w prawej dłoni i jeden u stopy. Przy okazji zatruł go swoim jadem. Roland później musiał szukać antybiotyków w równoległych światach, do których przenosił się przez drzwi, znajdujące się na plaży. Słabł z każdą chwilą, a homarokoszmary wychodziły z morza wieczorem i dreptały po plaży, jęcząc i szukając posiłku. 
